- Codziennie przychodził pod bramę, wykazywał ogromną wytrwałość - mówi zapłakana Kama. - Nie można w ten sposob wykorzystywać nawet psa.
Jak udało nam się ustalić - ojciec szczeniąt mógł być podstawionym Agentem. W łaski suczki Kamy wkradł się wykazując ogromną determinację oraz wytrwałość. Przynosił jej kostki, przeganiał konkurentów. Gdy biedna suka w końcu uległa - wykorzystał i porzucił. Nie zostawił adresu, a jego dane okazały się być tajne. Wysoko postawiony urzędnik tajnych służb przyznał nieoficjalnie, że pies ten jest psem operacyjnym i od 4 lat pracuje w służbach. Przeszedł specjalny półroczny kurs dla psich prowokatorów.
- Niestety, wizerunek naszego Agenta podlega szczególnej ochronie i nie mogę go Państwu udostępnić w celu zamieszczenia na blogu. - mówi rzecznik prasowy. Postarajmy się zatem o krótką charakterystykę ojca szczeniaków. Jest to pies rasy [cenzura], [cenzura] budowy ciała. Umaszczenie - [cenzura].
Dopisek autora: jak widać odpowiednie służby również śledzą nasz blog i cenzurują informacje, które mogłyby zdekonspirować psa-agenta.